UTTER
Skąd wzięła się nazwa „utter”?
Tłumaczenie słowa „utter”
Słowo „utter” z j. angielskiego oznacza zupełny, całkowity, kompletny. Takie też są publikowane na blogu Utter treści! Publikujemy aktualne, kompletne i obiektywne informacje, tak by zaspokoić ciekawość nawet najbardziej wymagających odbiorców.
Dr Glenn Utter
Utter to również nazwisko znanego profesora i kierownika Wydziału Nauk Politycznych na Uniwersytecie Lamar. Dr Glenn Utter to autor i współautor wielu książek i artykułów obejmujących tematykę amerykańskiego rządu oraz współczesnej polityki.
Film „Utter disaster”
Słowo utter może kojarzyć się również z filmem z 2006 roku w reżyserii Keith Feighan. W krótkometrażowym filmie „Utter disaster” zagrali: Adriana Alveario, Christian Allen, John D’Alonzo i wielu innych.
Najnowsze artykuły
Kategorie
Trzy miesiące na tej samej suplementacji – pokazuję, gdzie kupuję witaminy i ile na tym oszczędzam
Na początku roku postanowiłem sobie, że wreszcie poważnie zajmę się suplementacją. Nie chodziło mi o chwilowy zryw, tylko o stały zestaw preparatów, który będę brał codziennie przez dłuższy czas. Ustaliłem z lekarzem, co ma sens w moim przypadku, kupiłem pierwszą partię i zaczęła się codzienna rutyna. Po trzech miesiącach mam dwa wnioski: organizm zauważalnie podziękował, a portfel – gdybym kupował tam, gdzie na początku – zapłakałby solidnie.

Mój stały zestaw na każdy dzień
Nie jestem fanem kompleksowych „multi-witamin” w jednej kapsułce. Wolę dobrać pojedyncze preparaty w rozsądnych dawkach i świadomie wiedzieć, co i po co biorę. Po konsultacji i kilku badaniach mój codzienny zestaw wygląda tak:
- magnez w formie dobrze przyswajalnej, rano i wieczorem
- witamina D3 z K2, szczególnie w okresie jesienno-zimowym
- kwasy omega-3 EPA/DHA z dobrego źródła
- cynk i selen na odporność oraz wsparcie tarczycy
- witaminy z grupy B, głównie ze względu na intensywną pracę umysłową
Pierwsze dwa miesiące kupowałem to wszystko w dwóch różnych aptekach online. Cena za miesięczny zestaw wychodziła mi średnio około 260-290 zł, w zależności od tego, który preparat akurat się kończył.
Co zmieniło się w trzecim miesiącu
Pod koniec drugiego miesiąca kolega z pracy, który suplementuje się od lat, rzucił hasło, że płacę za dużo. Wysłał mi link do sklepu, z którego sam korzysta, i poradził, żebym po prostu wrzucił swój koszyk i porównał ceny. Otworzyłem stronę drogeria-bliska.pl w nowej karcie i zacząłem przeklikiwać się przez kategorie. Po piętnastu minutach miałem gotowy identyczny zestaw, ten sam producent, te same dawki, a licznik na dole koszyka pokazywał niemal o 70 zł mniej niż miesiąc wcześniej w aptece internetowej.
Sprawdziłem jeszcze dostępność, koszt dostawy, progi darmowej wysyłki. Wszystko grało. Zamówiłem.
Minerały i witaminy – co wychodzi najtaniej
Trzeci miesiąc suplementacji zrobiłem już w nowym miejscu. Jestem z wykształcenia trochę geekiem, więc oczywiście prowadziłem tabelkę z cenami każdego produktu. Największe różnice zauważyłem na pojedynczych minerałach – cynk, magnez, selen – gdzie potrafiło wyjść nawet kilkanaście złotych taniej na opakowaniu. W kategorii minerały do codziennej suplementacji online znalazłem praktycznie wszystko, co miałem w swoim zestawie, często w kilku formach chemicznych do wyboru, co dla kogoś, kto dba o przyswajalność, jest sporą zaletą.

Duet, który polecam każdemu
Jeśli miałbym wskazać jeden preparat, od którego warto zacząć suplementację w naszej szerokości geograficznej, to byłyby nimi połączenie witaminy D3 i K2 przyjmowane razem w jednym preparacie. To kombinacja, która wspiera odporność, gospodarkę wapniowo-fosforanową i ogólne samopoczucie, szczególnie w miesiącach, gdy słońca brakuje. Mnie osobiście pomogła wyjść z tego jesiennego marazmu, który wcześniej każdego roku spisywałem na karb pogody.
Ile realnie zaoszczędziłem i co dalej
Przez trzeci miesiąc wydałem na dokładnie ten sam zestaw suplementów około 205 zł zamiast dotychczasowych 275 zł. To prawie 70 zł różnicy, co w skali roku daje mi ponad 800 zł oszczędności – za te pieniądze mogę spokojnie kupić sobie dodatkowy preparat na wsparcie wątroby albo dorzucić adaptogeny, o których od dawna myślałem. Suplementacja ma sens, ale nie ma sensu przepłacać. Trzy miesiące testów wystarczyły, żeby mi to uświadomić.

Tworzę treści z myślą o tych, którzy szukają inspiracji, praktycznych wskazówek i ciekawostek na różne tematy. Mam nadzieję, że znajdziesz tu coś dla siebie i będziesz wracać po więcej. Zapraszam do śledzenia moich wpisów – przed nami jeszcze wiele interesujących tematów! 😊

Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.